Twarzą w twarz z pracą zdalną

Twarzą w twarz z pracą zdalną
Twarzą w twarz z pracą zdalną
 
W czasie pandemii koronawirusa (covid-19) warto spojrzeć przyszłościowo na możliwości pracy zdalnej; możliwości jej wdrożenia i korzyści jakie mogą z tego płynąć zarówno dla pracodawcy jak i pracowników. 
 
Koncept pracy zdalnej nie jest zupełnie nowym wynalazkiem, jednak na skalę większa niż kiedykolwiek, może wpłynąć na wygląd zarówno rynku pracy jaki miast w których żyjemy. Dawniej ludzie prowadząc swoje przedsiębiorstwa zarządzali nimi ze swoich posiadłości, które budowali w pobliżu fabryki jak np.łódzcy fabrykanci, lub wykonywali swój fach w specjalnie wydzielonej do tego części swojego domu lub gospodarstwa. Z czasem zaczęło to ulegać zmianie prowadząc do tego co znane jest nam dzisiaj, biur, fabryk i innych w zależności od swojego przeznaczenia miejsc pracy. Całe dzielnice miast powstały wokół przemysłu i pracy biurowej, system komunikacji miejskiej ułatwia dotarcie do pracy. Od kilku tygodni praca zdalna na masową skalę skupia się na wykonywaniu obowiązków z zacisza i komfortu swojego domu, zamiast biura, z dostępem i użytkiem dostępnych na rynku technologii pozwalających na pracę i kolaboracje z innymi pracownikami w czasie realnym, bez niepotrzebnych opóźnień, czy komplikacji.  
 
Obecnie na rynku dostępnych jest wiele aplikacji umożliwiających i ułatwiająca pracę zdalną. Dobrym przyjacielem wszystkiego co wiąże się z kolaboracją na łamach chmury i przepastnej przestrzeni internetu są narzędzia oferowane przez Google i Microsoft. Dysk Google, Hangouts MS Teams, i zdalnie udostępniany kalendarz w miejsce tradycyjnego, papierowego, to niektóre z aplikacji, które mogą przyjść nam z pomocą przy współpracy i symultatywnej pracy z naszymi współpracownikami i klientami. Kolejnymi ciekawymi narzędziami wartymi przetestowania są między innymi Slack czy Trello, które pozwalają zdalnie organizować pracę zespołu.
 
Przede wszystkim jednak kluczem do sukcesu we wdrożeniu pracy zdalnej jest nowa rutyna, do której można dążyć różnymi sposobami. Nie ma jednego złotego sposobu, który działałby dla wszystkich. Ci bardziej zorganizowani wybiorą prowadzenie grafików, planowania list i zadań do zrobienia. Dobrze przygotowana, czysta i przejrzysta lista zadań oraz grafik ich wykonania to doskonała pomoc niezależnie od rodzaju zadań jakie mamy do wykonania. Ci, których mocną stroną jest dyscyplina, będą mobilizować się bez dodatkowych bodźców w postaci list, czy też partnera. Dla wszystkich pozostałych, tych, którzy zmagają się czasem ze znalezieniem motywacji, czy zrobieniem tego pierwszego kroku do pracy, z doświadczenia radzę, znalezienie partnera, który będzie stanowił źródło takowej motywacji. Może to być współpracownik, członek rodziny, znajomy, nasza relacja z tą osoba nie jest ważna, ważny jest bodziec i poczucie, że spoczywa na nas para oczu. Celem tego jest stworzenie w domu miejsca, które w połączeniu z osobą wspomagającą nasza motywację, będzie stymulowało naszą efektywność i odzwierciedla w pewnym stopniu warunki pracy w biurze. To poczucie bycia obserwowanym poprawia nasze osiągnięcia i powoduje, że wykonujemy różne czynności lepiej, niż zrobilibyśmy to sami bez niczyjej ingerencji. To zjawisko zostało już wielokrotnie badane i potwierdzone przez naukowców z różnych zakątków świata. Jeśli wybraną przez nas osoba jest współpracownik, warto mieć listy zadań, którymi się podzielimy i gdzie możemy śledzić wspólny postęp w ich realizacji. Jeśli naszym partnerem do motywacji jest znajomy lub członek rodziny, jedyny bodziec jak może nam być potrzebny to telefon, email, krótka wiadomość której treść przypomni nam o tym że mamy zadania do wykonania i jest ktoś poza nami, kto ma tego świadomość i nas w tym dopinguje.
 
W obecnej sytuacji trudno jest zmierzyć się z nową rzeczywistością izolacji, braku kontaktu twarzą w twarz ze współpracownikami, znajomymi, nierzadko również członkami rodziny potrzeba nam nowych nawyków i rutyny, która pozwoli nam przeżyć kolejny dzień nie dając się zwariować. Rutyna jest najlepszym przyjacielem człowieka i pozwala zachować zdrowy rozsądek jak i motywację każdego dnia wstać o wyznaczonej przez nas godzinie i wykonaniu pracy efektywnie i z dobrym samopoczuciem. Jeśli nie jest to przekonującę w tym tekście, wystarczy spojrzeć na mnichów buddyjskich, dla których rygorystyczna rutyna każdego dnia wpływa na ich zdrowie zarówno psychiczne jaki fizyczne. Rutyna jednak w żadnym razie nie oznacza nudy i monotonności, każdy dzień jest inny i w obliczu trudności z jakimi zmaga się dzisiaj świat warto mieć nadzieję, że każdy kolejny dzień będzie lepszy! 
Niemniej jasne jest, że niezależnie od tego jak wielka będzie chmura i jak szybkie łącze internetowe, szef zespołu w pracy zdalnej ma nową rolę. Jego zadaniem jest stworzyć rutynę zdalnie, zrozumieć jak działają członkowie zespołu w warunkach home office i zbudować na nowo rutynę zespołu. 
Pozostaje pytanie; ilu pracowników, zbudowawszy rutynę pracy zdalnej, zechce jeszcze wrócić na stałe do biura? O tym zastanowimy się w kolejnym odcinku. 
 
Świat nigdy nie stoi w miejscu i my również nie powinniśmy! Zostańmy w domu, ale nie przestawajmy być aktywni i nie przestawajmy pracować!
 
NMAG


 

Skontaktuj się